Podbiegł do niego i z całych sił go "przytulił"
Ostatnie dwa tygodnie w Hogwarcie Miona miała zamiar spędzić jak najlepiej. Ginny i Hermiona zbliżyły się jeszcze bardziej do siebie.Spędzały ze sobą prawie cały czas nie odstępując się na krok. Można by było stwierdzić że były jak siostry.
Panna Granger od 30 minut leżała w łóżku czytając książkę. Promienie słońca wtargnęły do pokoju dziewczyny.
Ktoś zaczął pukać w dzwi.
W Pokoju była sama.Więc bez namysłu odparła proszę myśląc, że to ruda.
-Wiesz jak Fred wczoraj przystojnie wyglądał! Był taki miły do mnie. Jaki on jest kochany.-oznajmiła. Szybko jednak zorientowała się że w pokoju nie jest Ginny ale... FRED
-Dziękuję Mionko. Ty to dopiero jesteś piękna i kochana!-powiedział- Wydaje mi się że spóźniłaś się na śniadanie i pierwszą lekcję.
-Zapomniała bym co ty tu robisz Fred?! Nie jesteś dziewczyną? Prawda?-na te słowa chłopak zaśmiał się pod nosem.Miona wstała szybko z łóżka i poszła do komody szukać ubrań.
-Mam propozycję, co ty na to żeby zrobić sobie dziś wagary?-rzekł radośnie podchodząc do Gryfonki
-Oszalałeś! Ja i wagary?-w duchu myślała żeby nie pójść dziś na lekcję.
-No Hermiona! Nie daj się prosić!-błagał ją chłopak
-Ech... No dobrze. Ale musisz na mnie poczekać- oznajmiła- Freddie w co się mogę ubrać?Pomóż mi proszę.
-Może to?-pokazała na długie beżowe rurki z białą koszulę.
-Nie! Choć tobie jest we wszystkim ładnie. Załóż może ta spódniczkę i.. Może wtedy tą koszulę?
-Dobry pomysł.-podziękowała dziewczyna.
Poszła do łazienki przebrać oraz pomalować się. Kątem oka widziała że Fred patrzył się na jej ciało. Zapomniała do końca przymknąć drzwi. 'Jaką ona ma zgrabną sylwetkę'-pomyślał Gryfon.
Rozłożył się na łóżku Miony i czekał aż wyjdzie z łazienki.Rozmyślał nad tym jaką to ma śliczną przyjaciółkę. Hermiona nie jest zwykłą czarownicą.Ona jest po prostu nieziemska.Może była czasem uparta ale dążyła do celu.
-Jestem gotowa.-oznajmiła-To co robimy?-rzuciła się na łóżko obok rudego.
-W zasadzie to nie wiem. Teraz są lekcje i ktoś może nas zobaczyć więc wygłupianie na błoniach odpada.-rzucił
-Już wiem! Mam mugolskie filmy i laptopa wiec możemy coś obejrzeć!-oznajmiła triumfalnie oderwała się od chłopaka i zaczęła szukać ich.
-To co oglądamy?Mam tu jakieś drętwe komedie, romansidła i horrory.-zapytała się
-Czemu nie horrory?-odparł Fred. Dziewczyna na jego odpowiedz tylko przytaknęła
Jedynym machnięciem różdżki dziewczyna zasłoniła okna i zgasiła wszystkie światła. Usiedli na łóżku czekając na seans wyświetlający się na ekranie monitora. Gryfonka cały czas siedział przytulona do Freda... Ale nie bała się filmu, chciała po prostu być w tulona w jego tors. Po zakończeniu filmu wtuliła się w niego bardziej niż chciała.
-Mała WSZYSTKO okej?-zapytał się Weasley
Przerwał jej myślenie o nim samym. Oni byli przyjaciółmi.Nie.Nie.To tylko złudne uczucie.Przecież to jest tylko Fred. Tylko starszy przystojny brat Rona o nieziemskich oczach i ciele.
-Obiecaj mi że mnie nigdy nie zepsujemy tej przyjaźni.-rzekła
-Nigdy.-powiedział cicho. Drzwi otworzyły się z hukiem. Do pokoju przyszła rozzłoszczona Ginny.
-Cholera Miona! Szukałam cię wszędzie! A ty sobie leżysz z moim bratem!!! Przeżywam chyba swój najgorszy dzień!-krzyczała
-Na Merlina Ginny!!! Co się stało?-powiedziała Hermiona przytulając się do rudej
-Ja wam nie będę przeszkadzał.Na razie.-oświadczył
-O nie mój kochany! Właśnie ty mi pomożesz rozweselić Ginny!-rzekła brązowooka
-Co się stało?-zapytała Gryfonka
-No bo...George i Ron..i-szloch-Harry. i musieli trafić na Malfoya i jego bandę...iii się pobili o-chlip- o błahostkę... i są teraz nie przytomni.Je..jedynie George wyszedł bez szwanku
-Moja krew.-powiedział
-Fred!!!-krzyknęła Hermiona
-I wtedy przyszedł Sss.....Snape.
-Ginny, przecież nic takiego strasznego się nie stało.To tylko bójka.-stwierdziła
-No właśnie Miona ma rację.-powiedział Fred
-...tylko że oni są w szpitalu boo oni.. walczyli naa różdżki..
-Wszytko będzie dobrze mała.Już spokojne.-powiedziała Gryfonka bardziej przytulając rudej.
-Harry'emu nic nie będzie.-powiedziała z nutką nadziej w głosie Granger.-Chodź przejdziemy się.Jest taka piękna pogoda.Idziesz Fred?
-Tak idę.
-DDD.....Dobrze.-burknęła przyjaciółka
Brązowooka wzięła pod rękę Ginny i wolnym krokiem ruszyły przez pokój .Przeszły przez portrety w ścianie i ku ich oczom pojawił się cały i zdrowy George.
-Bracieee!-krzyknął Fred. Podbiegł do niego i z całych sił go "przytulił"
*~*~*~*
1..2..3 Tu Narcyza ^^
O to mój kolejny rozdział... Miałam wiele pomysłów i wiele wersji tego rozdziału! Dziękuję kochani za komentarze do poprzedniego rozdziału. Bardzo poprawiają mi humor. :) Jeśli przeczytałeś to dziękuje ci bardzo <3 Wiecie jakie ważne są dla mnie komentarze ;))) Mam nadzieję, że święta były dla was udane.
*PW - Pokój wspólny
Pozdrawiam Narcyza. :*
-Mam propozycję, co ty na to żeby zrobić sobie dziś wagary?-rzekł radośnie podchodząc do Gryfonki
-Oszalałeś! Ja i wagary?-w duchu myślała żeby nie pójść dziś na lekcję.
-No Hermiona! Nie daj się prosić!-błagał ją chłopak
-Ech... No dobrze. Ale musisz na mnie poczekać- oznajmiła- Freddie w co się mogę ubrać?Pomóż mi proszę.
-Może to?-pokazała na długie beżowe rurki z białą koszulę.
-Nie! Choć tobie jest we wszystkim ładnie. Załóż może ta spódniczkę i.. Może wtedy tą koszulę?
-Dobry pomysł.-podziękowała dziewczyna.
Poszła do łazienki przebrać oraz pomalować się. Kątem oka widziała że Fred patrzył się na jej ciało. Zapomniała do końca przymknąć drzwi. 'Jaką ona ma zgrabną sylwetkę'-pomyślał Gryfon.
Rozłożył się na łóżku Miony i czekał aż wyjdzie z łazienki.Rozmyślał nad tym jaką to ma śliczną przyjaciółkę. Hermiona nie jest zwykłą czarownicą.Ona jest po prostu nieziemska.Może była czasem uparta ale dążyła do celu.
-Jestem gotowa.-oznajmiła-To co robimy?-rzuciła się na łóżko obok rudego.
-W zasadzie to nie wiem. Teraz są lekcje i ktoś może nas zobaczyć więc wygłupianie na błoniach odpada.-rzucił
-Już wiem! Mam mugolskie filmy i laptopa wiec możemy coś obejrzeć!-oznajmiła triumfalnie oderwała się od chłopaka i zaczęła szukać ich.
-To co oglądamy?Mam tu jakieś drętwe komedie, romansidła i horrory.-zapytała się
-Czemu nie horrory?-odparł Fred. Dziewczyna na jego odpowiedz tylko przytaknęła
Jedynym machnięciem różdżki dziewczyna zasłoniła okna i zgasiła wszystkie światła. Usiedli na łóżku czekając na seans wyświetlający się na ekranie monitora. Gryfonka cały czas siedział przytulona do Freda... Ale nie bała się filmu, chciała po prostu być w tulona w jego tors. Po zakończeniu filmu wtuliła się w niego bardziej niż chciała.
-Mała WSZYSTKO okej?-zapytał się Weasley
Przerwał jej myślenie o nim samym. Oni byli przyjaciółmi.Nie.Nie.To tylko złudne uczucie.Przecież to jest tylko Fred. Tylko starszy przystojny brat Rona o nieziemskich oczach i ciele.
-Obiecaj mi że mnie nigdy nie zepsujemy tej przyjaźni.-rzekła
-Nigdy.-powiedział cicho. Drzwi otworzyły się z hukiem. Do pokoju przyszła rozzłoszczona Ginny.
-Cholera Miona! Szukałam cię wszędzie! A ty sobie leżysz z moim bratem!!! Przeżywam chyba swój najgorszy dzień!-krzyczała
-Na Merlina Ginny!!! Co się stało?-powiedziała Hermiona przytulając się do rudej
-Ja wam nie będę przeszkadzał.Na razie.-oświadczył
-O nie mój kochany! Właśnie ty mi pomożesz rozweselić Ginny!-rzekła brązowooka
-Co się stało?-zapytała Gryfonka
-No bo...George i Ron..i-szloch-Harry. i musieli trafić na Malfoya i jego bandę...iii się pobili o-chlip- o błahostkę... i są teraz nie przytomni.Je..jedynie George wyszedł bez szwanku
-Moja krew.-powiedział
-Fred!!!-krzyknęła Hermiona
-I wtedy przyszedł Sss.....Snape.
-Ginny, przecież nic takiego strasznego się nie stało.To tylko bójka.-stwierdziła
-No właśnie Miona ma rację.-powiedział Fred
-...tylko że oni są w szpitalu boo oni.. walczyli naa różdżki..
-Wszytko będzie dobrze mała.Już spokojne.-powiedziała Gryfonka bardziej przytulając rudej.
-Harry'emu nic nie będzie.-powiedziała z nutką nadziej w głosie Granger.-Chodź przejdziemy się.Jest taka piękna pogoda.Idziesz Fred?
-Tak idę.
-DDD.....Dobrze.-burknęła przyjaciółka
Brązowooka wzięła pod rękę Ginny i wolnym krokiem ruszyły przez pokój .Przeszły przez portrety w ścianie i ku ich oczom pojawił się cały i zdrowy George.
-Bracieee!-krzyknął Fred. Podbiegł do niego i z całych sił go "przytulił"
*~*~*~*
1..2..3 Tu Narcyza ^^
O to mój kolejny rozdział... Miałam wiele pomysłów i wiele wersji tego rozdziału! Dziękuję kochani za komentarze do poprzedniego rozdziału. Bardzo poprawiają mi humor. :) Jeśli przeczytałeś to dziękuje ci bardzo <3 Wiecie jakie ważne są dla mnie komentarze ;))) Mam nadzieję, że święta były dla was udane.
*PW - Pokój wspólny
Pozdrawiam Narcyza. :*
kocham, kocham, kocham ♥♥!
OdpowiedzUsuńFajny rozdział, szkoda, że taki krótki :c. No ale cóż, może następny wyjdzie Ci dłuższy. Wracając do treści, jest parę błędów.
Np. mogolskie; powinno być mugolskie, :,,Brązowooka wzięła pod rękę Gryfonkę (Fred również to zrobił) i wolnym krokiem wychodziły z PW" - wychodziły? Przecież Fred też wziął ją pod rękę. Powinno być wyszli. Zastanawiam się nad sensem zdania: "(...)powiedziała z nutką nadziej w głosie Granger." Poniekąd pasuje, jednakże lepiej by było nadziei. Chociaż tak też jest dobrze. Kolejne: "-Puk, puk-oznajmił nieznajomy" - cóż, raczej człowiek nie mówi puk-puk stojąc przed drzwiami, tylko po prostu puka w drzwi. Nie wyobrażam sobie tego co tutaj zapisałaś.
Ale teraz pozytywy!
Rozdział wspaniały, słodki, taki kochany *-*! Miona trochę się zapomniała myśląc, że tylko Ginny wchodzi do jej dormitorium. No cóż nawet nasza Miona, nie pomyśli. A Fred, słodko się zachował i odpowiedział tym samym Hermionie. Ogólnie wszystko, fajnie, pięknie!
Pozdrawiam i życzę weny ;*!
+ wyłącz weryfikację :)
OdpowiedzUsuńZnalazłam kilka niedociągnięć. W Hogwarcie nie działają mugolskie urządzenia, bo jest tam za dużo magii i "dostają bzika". Chłopcy nie mogą wchodzić do dormitorium dziewcząt. Trochę mało opisów i wszystko dzieje się zdecydowanie za szybko. Więcej opisów, zwolnij akcję i korzystaj ze słownika synonimów, bo ciągle używasz tych samych słów.
OdpowiedzUsuńPoza tym, rozdział słodki i przyjemny :)
Zgadzam się z przedmówczynią. Dodam jeszcze, że romans Freda i Hermiony jest na głównym planie- a mogłabyś trochę bardziej wyeksponować wątki poboczne- jej relację z Ginny, z Harrym... i z Ronem! :)
OdpowiedzUsuńNiemniej jednak, miło i przyjemnie się czyta :)
U mnie również "wyszedł" rozdział trzeci, zapraszam :)
Zapomniałam!
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Adrianną Wołtosz. W Hogwarcie nie działają mugolskie urządzenia. Po za tym nie ma zaklęć które by to umożliwiły, a przynajmniej Hermiona ich nie zna.
Wpadaj do mnie, nowy rozdział :)
Może się ze mną skontaktować na mój mail: tymbarkowa0025@gmail.com
OdpowiedzUsuń