poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział pierwszy

Promienie wschodzącego słońca obudziły brązowooką dziewczynę. Gryfonka wstała, przeciągnęła się i dotknęła swoje kasztanowe włosy. Wyjrzała przez okno na rozsłonecznione, zielone błonia. W oddali wiatr kołysał gałęziami drzew. Obróciła się, a jej wzrok spadł na swoją przyjaciółkę. Uśmiechnęła się. Wzięła szybką kąpiel. Umalowała oczy lekkim tuszem. Założyła ciemne spodnie, łososiowy sweter i swoje ulubione trampki. Włosy związała w niedbały kok. Wychodząc z sypialni założyła szkolną szatę z lwem na piersi. Wzięła z krzesła skórzaną torbę. W dormitorium oprócz chrapiącego na kanapie Freda nie było nikogo. Na palcach podeszła do niego i z całych sił krzyknęła mu do ucha. - Dziękuję…Hermiooono zaaa wspaniałą pobudkę. - Proszę Cię bardzo Freddie – puściła do niego oko. U szczytu schodów od dormitorium chłopców staną George. - Siedziałeś do rana? – zwrócił się do swego brata. - Ktoś musi dbać o nasze interesy. - A ty mój ranny ptaszku? – podszedł do Hermy i ją przytulił. - Bardzo dobrze. Chyba się ktoś nie wyspał -Zaśmiała się Gryfonka. - Tak niestety się nie wyspałem - rzekł i zaczął łaskotać Mionę. Fred nagle się ulotnił. - Wybacz Hermiono, ale brat mnie wzywa -powiedział. George wyszedł z salonu Gryfonów i zobaczył swojego bliźniaka idącego korytarzem. Popędził za nim i zdążył zobaczyć zamykające się drzwi do łazienki. Wszedł. Nad umywalką pochylony był rudzielec. Jego ramiona dziwnie drżały. W lustrze zobaczył swoją zapłakaną twarz. Po policzkach jego brata spływały łzy. - Wiesz, że podoba mi się, tok cholernie podoba – krzyczał. - Trudno tego nie zauważyć. - Błagam cię, pomóż mi. Bardzo mi na niej zależy. Ona pewnie uważa mnie jedynie za przyjaciela – rzekł. - Uspokój się. Wieczorem, po twoim szlabanie, weźmiemy ognistą whisky i… I w tedy zobaczymy. A teraz łeb do góry Fredzi. Wyszli z łazienki. Fred kontem oka zobaczył, że Snape idzie w ich kierunku. Tak w ogóle ostatnio profesor często „patrolował” szkołę. Wiedział, że da mu szlaban. W tym czasie Hermiona wróciła do sypialni. Myślała, dlaczego Fred uciekł. Coś w jego wyrazie jej się nie spodobało. To jak na nią spojrzał. Przecież ona tylko żartowała z Georgem. Od zawsze coś intrygował ją w Fredzie. Lubiła patrzeć jak się wygłupia, słuchać jak się śmieje. Ale przecież to brat Rona i traktuje mnie, jako koleżankę. Giny właśnie wstała i powiedziała: - Dzień dobry – chwila milczenia – Cześć! Ziemia do miony!!! - O cześć Giny. Przepraszam, trochę się zamyśliłam. - A o czym? Chciał powiedzieć: „O twoim przystojnym bracie”, ale zdążyła ugryźć się w język. - O zaklęciach. Ciekawe jak poszedł mi sprawdzian. - Na pewno dostaniesz wybitny. Poczekaj na mnie. Trochę się ogarnę i razem pójdziemy na śniadanie. - Pośpiesz się. Po kilku minutach byli już w Wielkiej Sali. Po zjedzeniu popędziła na lekcje. Godziny minęły bardzo szybko. - Tylko jeszcze eliksiry – powiedział Harry –jakoś cały dzień jesteś nieobecna. - Ja? Nie, skądże. - Pewno jeszcze nie zdążyła odwiedzić biblioteki – rzucił Ron. - Bardzo śmieszne. Uśmiałam się. - Daj spokój. Nam możesz powiedzieć – nalegał Harry. - Nie nic. Tak się zastanawiam nad wczorajszym sprawdzianem. Chłopcy popatrzyli na siebie, a Ron wzruszył ramionami. Zeszli do lochów. Herma siadł z tyłu. Bardzo zastanawiała się, co rudzielca tak wkurzyło. Myślała ciągle o nim. - Czy ja ci przeszkadzam Granger? - zapytał Snape. - Oczywiście, że nie przecież słucham pana –szepnęła. - A co ja przed chwilą powiedziałem – w jego głosie słyszalna wyraźnie była drwina. - No… nie wiem - powiedziała Hermiona. - Odejmuję 10 punktów Gryffindorowi i ciebie widzę o 16 u mnie – syknął. Wróciła do pokoju wspólnego. Nie chciał z nikim rozmawiać. Położyła torbę koło kominka i zaczęła odrabiać pracę domową z eliksirów i z transmutacji. Ciekawiło ją, co każe jej robić Snape. Spojrzała na zegarek. W pół do 16. Trzeba się zbierać. Nikomu nic nie mówiąc wyszła przez dziurę pod portretem. Skierował się do lochów. Nagle usłyszała czyjeś kroki za sobą. Obróciła się. - Cześć - powiedział przystojny brunet. - Znamy się? - zapytała Miona. - Nie, ale możemy... – powiedział. - Hermiona Grenger - rzuciła z obojętnością. - James Gilberta - mówiąc to uśmiechnął się do niej. Patrzyła się w jego hipnotyzujące brązowe oczy. Był bardzo piękny miał brązowe włosy. Nie wiedziała, co ma zrobić. Jakim cudem taki krukon do niej zagadał. - Bardzo cię przepraszam, ale muszę pędzić na szlaban. - Może się kiedyś spotkamy. - Może kiedyś? - Dzisiaj? -Naprawdę muszę lecieć. Napisz do mnie wieczorkiem – oświadczyła. Gdy biegła wpadła na przystojnego rudzielca. Dowiedziała się, że on też ma szlaban, więc wzięła go pod ramię i weszli razem do lochów. Snape kazał im oddać różdżki. Mieli wyczyścić kociołki i podłogę, gdy sam miał patrolować korytarz. -Wiesz Miona, pomyślałem sobie, że gdzieś moglibyśmy iść razem jutro - zapytał z nadzieją w głosie Freda.
---+--------------------
Pierwszy rozdział ;>
uhhu ^^
Pozdrawiam i liczę na komy

10 komentarzy:

  1. No zapowiada się bardzo fajnie! A tak na przyszłość wypowiedzi pisz ze spacją bo tak się lepiej czyta. Ogólnie zauroczyłaś nie tym blogiem.
    zapraszam do mnie:
    http://luna-neville-przyjazn-czy-kochanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z powyższym . W kolejnej notce dialogi pisz oddzielnie , bo nie potrafię za pierwszym razem odróżnić kto co mówi . Blog jest super , fajnie piszesz , ciekawe masz pomysły ;) . Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :*

    PS. Zapraszam do mnie
    this-is-a-world.blogspot.com
    oraz http://hogwart-big-love-story-dm.blogspot.com/
    Pozdrawiam
    ~Ginny~ <3

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm... muszę przyznać że twój blog mnie zaintrygował, nie powiem ;) bd czytać regularnie ^^
    tylko... może założyłabyś jeszcze jakieś zakładki? bohaterzy, spam, polecam stworzenie zwiastunu. Jak coś to odezwij się na moim blogu bd mogła ci pomóc :)
    http://dziedziczkarodumalfoy.blogspot.com/
    Pozdrawiam i życzę weny
    Adara
    ps.ahhh i jeszcze jedno. usuń tą blokadę to głupota , nie jestem maszyną do pepsi xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) no sama nie wiem jak dodać te zakładki miło słyszeć
      coś takiego.

      Usuń
  4. Bardzo przyjemny rozdział :) Akcja szybko się toczy, nie przedłużasz sprawy :) Dialogi ciężko się czytało, ale jakoś dałam radę :) Lecę czytać rozdział drugi :3
    Pozdrawiam i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny rozdzial! Bardzo podoba mi sie fabula. Zauwazylam tylko kilka drobnych bledow ortograficznych i ciezko sie czytalo dialogi, a tak poza tym, PERFECT! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjemny i uroczy rozdział, napisany lekkim piórem (yyy... lekką klawiaturą? :P). Jako upierdliwy człowiek doszukałam się kilku drobnych błędów:
    "dotknęła swoje kasztanowe włosy" ->" dotknęła swoich kasztanowych włosów" (tak brzmi lepiej, to tak jak" dotknęła swój pies" a "dotknęła swojego psa" :D)
    "Wiesz, że podoba mi się, tok cholernie podoba"-> nie wiem, zy to "tok" miało być specjalnie, ale chyba lepsze byłoby "tak" ;)
    Jednak te małe pomyłki zostały zrekompensowane przez spójną historię i optymizm opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy następny rozdział? :( czekam z niecierpliwością...
      Zapraszam do mnie, u mnie już 5ty się pojawił :D

      Usuń

Przypominam iż jestem amatorem. Było by mi bardzo miło gdybyś to skomentował/a. Jeśli tak już cię kocham