piątek, 28 marca 2014

Rozdział drugi

Na wstępie.
Dziękuje za komentarze.Zapraszam do czytania.
Bardzo was proszę abyście docenili moją pracę komentarzem.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hermiona zaszokowana tym pytanie nie wiedziała co powiedzieć.Myślała o rudzielcu ale James ją pierwszy zaprosił.Głupio było by odmówić słodkiemu Fredowi.Nie wiedziała jak postąpić.
-Wiesz, Freddie bardzo bym chciała...No ale...Umówiłam się z kimś innym.-Powiedziała Hermiona.
Nie lubiła odmawiać przyjaciołom.Czuła się okropnie.
Przecież Fred nigdy by mi tak nie zrobił.-Pomyślała.
-Jasne, nie ma sprawy.Może kiedyś indziej mi wynagrodzisz.-Zażartował.
Chciał sprawić  wrażenie że jest w porządku.Samo wyleciało mu to z ust.
-Fredzie, nic nie jest w porządku.Czemu się tak łatwo podałeś?-Myślał
Siedział czyszcząc kociołki zastanawiając się.Tak bardzo chciał być blisko niej.Pocałować ją w te maleńkie malinowe usta.Przytulić ją i nigdy nie opuścić jej.Jednak trzeba od czegoś zacząć a nie wyłącznie myśleć co by było gdyby...
-Mam nadzieję, że sie nie obraziłeś?-Rzekła Miona poważnym tonem do przyjaciela.
-Nie jasne, że nie.Wiesz zawsze możemy iść na spacer w środę albo w niedzielę.-Zaproponował
-Jak chcesz Freddie, z tobą zawsze i wszędzie.Możemy nawet przejść się do pokoju życzeń.-Powiedziała przytulając się do Gryfona.
Reszta szlabanu minęła bardzo szybko.Dużo się śmiali i wygłupiali było naprawdę bardzo zabawnie.Ciągłe spędzanie czasu z przyjacielem powodowało coraz to głębsze uczucie.
Snape powrócił po patrolu.Sprawdził czy dokładnie umyli kociołki. Po namyśle orzekł.
-Możecie już iść.-odrzekł sucho
Fred wizą pod ramię Mionę i pobiegli do pokoju wspólnego.
Weszli razem trzymając się za rękę.
W dominatorium było dużo osób. Nagle Podeszła do nich Ginny.
-Hej!Miona  dostałaś list.Hmm czyżby nowa para?-Zapytała się ruda.Po czym obaj puścili swoje ręce i odeszli w inną stronę. 
*~*~*~*~*~*
Hermiona weszła do swojego pokoju. Zobaczywszy sowę podeszła do okna.Odwiązała od nóżki ptaka list i przeczytała na głos.
Droga Brązowooka.
Dzisiejsze spotkanie cię było niezapomniane. Chciałbym oznajmić że zapraszam cię na spacer. Mam nadzieję że chcesz? Może jutro o 17.
Będę czekać...
                  
                                                 Twój James
Zaśmiała się.Odłożyła list na łóżko a sama poleciała do rudej powiedzieć jej o nowy przyjacielu... Ale coś jej nie pasowało. Może to jak bardzo nie chciała zranić Freda? 
____________________
  Skończony;0
Narcyzałkę